Dobrego złe początki, czyli „Trafny wybór” J.K.Rowling

Trafny wybór

Do nowej powieści autorki „Pottera” podchodziłem z wielką nadzieją. Kupiłem ją zaraz po polskiej premierze, która odbyła się 14 listopada ubiegłego roku. Odstawiłem na półkę wszelkie szkolne lektury z myślą pochłonięcia „Trafnego wyboru” przez kilka najwyżej dni. Jak bardzo się z tą „szybkością” pomyliłem, o tym wspomnę za chwilę. Warto na samym początku zadać dwa pytania Czy książka mi się podobała? Tak, na pewno! Czy podobała mi się od pierwszej strony? Nie, na pewno nie!

Fabuła rozpoczyna się śmiercią Barry’ego Fairbrothera, ważnego radnego angielskiego miasteczka Pagford. Owe miasteczko rządzi się swoimi prawami. Pomiędzy Barrym a Howardem Mollisonem toczyła się „zimna wojna” o The Filds, czyli dzielnicę Pagford, w której mieszka tzw. margines społeczny. Po śmierci Barry’ego ma zostać przeprowadzony wakat, czyli wybory na przewodniczącego rady miasta. Powoduje to istne wewnętrzne piekło w Pagford! Ludzie biją się o owe miejsce. Nastolatki zaczynają buntować się przeciwko rygorystycznym dorosłym, twierdząc, że sami są już pełnoletni i mogą o sobie decydować. Dorośli zaś, jakby bojąc się coś przedsięwziąć, zmieniają się znów w dzieciaki, płacząc, tuląc się do partnerów lub, co niedziwne w nowej powieści Rowling, całując się z nastolatkami.

Moi drodzy, jeśli szukacie w „Trafnym wyborze” prawdy o życiu nowoczesnym, to się nie zawiedziecie. Macie tu wspaniały obraz walki o „władzę”. Ludzie żyją tu szybko, a za punkt odniesienia obierają sobie Londyn, który zdaje się być jakimś legendarnym, utopijnym miejscem, dzięki opowieściom Kay Bawden. Rowling porusza w swojej powieści niebagatelne problemy XXI-wiecznej społeczności. Mamy tutaj przykłady patologicznych rodzin, w których przemoc, alkohol i narkotyki niestety stają się ważniejsze od dobra rodziny, a w tym dzieci. A propos dzieci, według mnie Rowling stworzyła niesamowitą postać Stuarta „Fatsa” Walla, chłopaka zagubionego, młodego „filozofa”, owianego pewną tajemnicą, która ostatecznie wychodzi na światło dzienne na sam koniec powieści.

Rowling porusza też problem relatywności dobra i zła. W przystępny sposób pokazuje, że to, co dla Fatsa Walla jest zwykłą zabawą, dla Sukhvinder Jawandy jest sprawą, przez którą dziewczyna próbuje niejednokrotnie się zabić. Dobro i zło są u Rowling pojęciami względnymi.

Powieść Rowling zaczyna się jednak, mimo złożoności tematyki, nudno. Na rozwój akcji czytelnik czekać musi, niestety, do mniej więcej dwusetnej strony. W tym aspekcie jej twórczość się nie zmieniła. „Potter” również zwykł zaczynać się nudno, dopiero od pewnego momentu akcja wciągała czytelnika i nie wypuszczała do ostatniego swojego słowa. Taki już pani Rowling ma styl.

Polecam „Trafny wybór” przede wszystkim jej fanom, jednak ktoś, kto nie miał styczności z jej powieścią, znajdzie tu coś dla siebie i nie będzie zawiedziony!

Pozdrawiam,

Marcin!

Advertisements

2 komentarze

Filed under Uncategorized

2 responses to “Dobrego złe początki, czyli „Trafny wybór” J.K.Rowling

  1. Ania

    Ten sam sposób „rozkręcania” powieści ma Larsson – po przebrnięciu przez pierwszych 300 stron jest już dobrze ;)

  2. Hahaha- 20, a 300 stron to mała różnica. :D
    Zaraz sprawdzę, czy mają ją u mnie w bibliotece, bo odkąd wyszła i zajmowała wszystkie witryny księgarń, zastanawiałam się nad nią, ale wyszłam z założenia, że po Harrym przeżyję tylko rozczarowanie- a tu zaskoczenia. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s