When in Rome, czyli Taizé 2012

Witajcie!

Dziś nietypowy post w którym chcę się z Wami podzielić wrażeniami z moich rzymskich wakacji, które odbyłam przy okazji Taizé. Był to niesamowity czas i na pewno nie zdołam podzielić się wszystkim, co tam przeżyłam i zobaczyłam, ale chcę przynajmniej trochę przybliżyć Wam zarówno Taizé, jak i Rzym w krótkiej, subiektywnej relacji popartej mocno amatorskimi zdjęciami.

Obrazek

Bazylika św. Piotra. 1 stycznia 2013, godzina 9:30

 Taizé

Wspólnota Taizé to około stu braci zakonnych. Pochodzą z trzydziestu krajów, są katolikami i ewangelikami. Założycielem wspólnoty był brat Roger. Zginął w 2005 roku, został zamordowany w trakcie wieczornej modlitwy. Całe życie głosił prawdę o potrzebie pojednania wszystkich chrześcijan, zostawił po sobie wiele dzieł na ten temat. Po jego śmierci przeorem Taizé został brat Alois, którego brat Roger wcześniej wyznaczył na swojego następcę. Są organizatorami „pielgrzymki zaufania przez ziemię”, działają na wszystkich kontynentach. Jednym z elementów owej pielgrzymki w Europie jest coroczne Europejskie Spotkanie Młodych. Zawsze obejmuje ono okres poświąteczny, aż do Nowego Roku. Co roku jest organizowane w innym europejskim mieście. W tym roku był to Rzym – miasto wyjątkowo pod wieloma względami, szczególnie dla katolickiej części uczestników.

Program Taizé

Już przed wyjazdem do Rzymu, można było pobrać program spotkania z internetu. Po przyjeździe następuje przydział do rzymskich parafii. Po dotarciu do nich dowiadujemy się jakie będzie miejsce naszego zakwaterowania. Zazwyczaj uczestników Taizé goszczą rodziny z danej parafii. W Rzymie część osób także mogła skorzystać z takiej możliwości (byłam wśród tych szczęśliwców), duża część z nas musiała jednak spać na salach, niektórzy natomiast w klasztorach. Nie wszyscy byli zadowoleni z warunków, w jakich mieszkali, być może słyszeliście nawet tego typu relacje w mediach, ale już tydzień przez wyjazdem każdy z uczestników otrzymał wiadomość od brata Aloisa, w której uprzedzał, że warunki mogą być naprawdę skromne. Z tego co wiem stosunkowo niewiele wspólnot zakonnych zdecydowało się na przyjęcie pielgrzymów. Wracając do programu: codziennie rano odbywała się modlitwa w goszczących parafiach (w niedzielę i Nowy Rok była to msza święta), koło południa na Circo Massimo (w Cyrku Wielkim – na tej arenie zginęło najwięcej chrześcijan w historii ich prześladowań w starożytnym Rzymie) rozdawany był ciepły obiad, a także suchy prowiant, na kolację. Ciepły posiłek (nie wyglądały one ani trochę zachęcająco, ale były PYSZNE) zjadaliśmy od ręki, wówczas na Circo tworzył się wielotysięczny piknik składający się z ludzi z całej Europy. Koło południa temperatura w słońcu wynosiła około 18 stopni na plusie – bardzo miło jest leżeć na trawie w koszuli w GRUDNIU. Kolejna modlitwa miała miejsce ok. 14-16, nie odbywała się codziennie. W wolnym czasie można było także wybrać się na jeden z Workshopów – były to konferencje, zwykle w języku angielskim; nie miałam okazji ich wysłuchać, ale słyszałam, że były naprawdę poruszające, a także możliwości darmowego zwiedzenia ciekawych miejsc – dzięki wejściówce Taizé odwiedziłam katakumby św. Kalista. Wieczorna modlitwa miała miejsce ok. 19.30. To tylko zarys planu, nie był on bowiem jednolity. Jednego z wieczorów spotkaliśmy się z papieżem Benedyktem XVI na Placu św. Piotra. Pewnego popołudnia mieliśmy także spotkanie wszystkich Polaków uczestniczących w Taizé (było nas dwanaście tysięcy na czterdzieści tysięcy wszystkich uczestników), wspólne wyznanie wiary i kolędowanie. Całe spotkanie było naprawdę nieźle zorganizowane – podejrzewam, że jest to ogromne wyzwanie logistyczne, któremu, w moim odczuciu, wbrew temu, co mówią w telewizji, Rzym sprostał.

DSCF6125

Kolejka po obiad na Circo Massimo. 29 grudnia 2012. 12:00;

wbrew pozorom nie była taka straszna – już po kwadransie od chwili ustawienia się w niej można było zajadać się lasagne :)

Modlitwa Taizé

Modlitwa Taizé opiera się na stałym schemacie: śpiew kanonów, psalm, czytanie Słowa, cisza, modlitwa wstawiennicza, śpiew. Jest w niej bardzo dużo miejsca na refleksję – sprzyja jej zarówno czas ciszy jak i śpiew jednego zdania, powtarzanego cały czas jak mantrę. Niesamowitym przeżyciem była także dla mnie modlitwa wokół krzyża. Uzyskałam bardzo wiele odpowiedzi na nurtujące mnie sprawy. Teksty modlitw i czytania tłumaczone były na kilka języków, ale można je było także przeczytać w swojej „książeczce spotkania”. Wszystkie modlitwy odbywały się w rzymskich bazylikach – te wnętrza naprawdę zapierają dech w piersiach.

Ludzie z Taizé

Europejskie spotkanie młodych zrzesza chrześcijan z całej Europy w wieku 17-35 lat. Można tam spotkać bardzo inspirujące osoby. Szczególnie miłą rzeczą jest wszechobecna radość i entuzjazm uczestników oraz to, że każdy jest chętny do pomocy. Szczególnie duża ilość Polaków sprawiła, że w wielu miejscach, choćby na stacji metra można było słyszeć polskie kolędy. Pewnego wieczoru szliśmy z grupą znajomych ulicą i śpiewaliśmy „Przybieżeli do Betlejem”. Na jednym ze skrzyżowań spotkaliśmy grupę, która dołączyła się do naszego śpiewu – okazało się, że też są z Łodzi, a wśród nich znalazła się nasza koleżanka. Ogromną rolę w przygotowaniu i przeprowadzeniu Taizé odgrywają także wolontariusze. Zasługują na ogromny szacunek. Nie opuszcza ich entuzjazm, chęć pomocy i zrozumienia siebie nawzajem, mimo barier językowych, z ich twarzy nie znika uśmiech. Szczególnie zapamiętałam osoby zbierające śmieci na Circo Massimo, w trakcie obiadu. Praca może wydawać się niewdzięczna, a oni wykonywali ją z ponadprzeciętnym entuzjazmem i ochotą. Niesamowici ludzie, pełni radości.

Kolejne spotkanie odbędzie się w Strasburgu. Mam nadzieję, że uda mi się tam być.

Ciekawych odsyłam na oficjalną stronę Taize, z której można się wiele dowiedzieć na temat spotkań: http://www.taize.fr/pl.

Pozdrawiam serdecznie,

Ania

PS: Kolejny wpis – co udało mi się zobaczyć w Rzymie. Zapraszam!

Reklamy

6 Komentarzy

Filed under Życie

6 responses to “When in Rome, czyli Taizé 2012

  1. oo Rzym … wiele moich znajomych uczestniczyło w Taize :) W sumie trochę żałuję, że sama tam nie pojechałam, bo z tego co słyszałam było niesamowicie. Twój post też to potwierdza :}
    Pozdrawiam,

  2. Jeeeej! Nawet nie wiesz jak bardzo Ci zazdroszczę! :) Chciałam dodtrzeć do Rzymu, ale miałam problem i z opiekunem, i z funduszami, bo koszt dojazdu niestety był wysoki. Ale mam nadzieję, że za rok (kiedy będę miała świeżutko skończone 17 lat!) uda mi się dotrzeć do Strasburgu być może na stopa z Pięknymi Stopami? :)

    • Ania

      Kilka osób z mojej grupy podróżowało w ten sposób i byli naprawdę bardzo zadowoleni, mimo że podróż jednego z chłopaków trwała dużo dłużej niż przewidywał, potraktował to jako swoistą lekcję pokory. To ciekawa opcja dotarcia tam, bo koszt przejazdu naprawdę zwalał z nóg (z Łodzi 460 zł., podczas gdy lot tanimi liniami w jedną stronę kosztuje 100 zł., a kiedy się dobrze pogrzebie to można znaleźć nawet lot w obie strony za niecałą stówę!). Ograniczenia wiekowe niestety dotyczą też mojej siostry – z tego powodu ubolewa cała wspólnota, do której należymy ;).
      A więc do zobaczenia w Strasburgu :)

  3. Rewelacyjna sprawa. U mnie w diecezji był wyjazd za 460 zł + 55 euro. Ja jednak nie mogłem się zdecydować. Może za rok się uda. :-)
    Cieszę się, że przeżyłaś dobry czas w Wiecznym Mieście i mam nadzieję, że przyniesie on dużo dobrych owoców. :-)

    • Ania

      Powiem Ci szczerze, że już niektóre z nich dostrzegam. Życzę Ci, żeby udało Ci się pojechać za rok do Strasburga, bo, jak sam zauważyłeś, to naprawdę super sprawa :)

  4. Pingback: Veni, vidi, vici, czyli (prawie) wszędzie byłam, (prawie) wszystko widziałam | Chciałbym znać tytuł ostatniej w świecie książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s