Ile Emmy we mnie, ile mnie w Emmie, czyli „Stacja Cold Flat Junction” Marthy Grimes

W każde wakacje przeżywam kilka dni z dwunastoletnią Emmą Graham – niesamowitą dziewczynką, która, jakby to określiła Ania Shirley, jest moją „bratnią duszą”. Emma na co dzień pomaga w kuchni Hotelu Paradise jako kelnerka, w wolnych chwilach poszerza natomiast swoje zainteresowania poprzez odwiedzanie Okręgowej Biblioteki imienia Abigail Butte, rozmowy z przyjaciółmi – szeryfem i kelnerką z „Tęczy” – Maud, doskonalenie się w sztuce barmańskiej, robiąc drinki dla ciotecznej babki Aurory Paradise. Te wszystkie działania są tylko przykrywką dla jej prawdziwego celu – dowiedzenia się więcej na temat tajemniczego utonięcia Mary-Evelyn sprzed czterdziestu lat, a także odkrycia, kto jest zabójcą Fern Queen i udowodnieniu, że, przynajmniej jej zdaniem, nie jest to Ben Queen. Śledztwo dziewczynki ciągle musi być wstrzymywane przez opór ze strony niektórych dorosłych, a także obowiązki kelnerki.
Kontynuacja „Hotelu Paradise” jest, podobnie jak poprzednik, jak ciepły, letni sen. Czytając powieść żyłam, podobnie jak bohaterka, w dwóch równoległych rzeczywistościach, tyle, że dla mnie ta szara rzeczywistość Emmy – wyprawy do nieznanych miejsc, włóczenie się po amerykańskiej prowincji i zimna cola w Cafe Tęcza była tą lepszą rzeczywistością. Wciągnęło mnie bez reszty, znów. Nie skłamię, jeśli powiem, że kocham tę bohaterkę. Po części na pewno dlatego, że jest bardzo ciepła, autentyczna i inteligentna – jak każde dziecko. W Emmie widzę także odbicie siebie – zwłaszcza w przypadku refleksji nad przemijaniem, przyjaźnią i kwestią podejścia do pewnych spraw, którymi inni zwykle w ogóle się nie przejmują. Też lubię spóźniać się na pociągi (w moim przypadku częściej są to autobusy) i rozmyślać, czekając na kolejny. Mój świat fantazji jest także podobny do świata Emmy – jest to świat, w którym moim nieprzyjaciele ponoszą klęski, a ja triumfuję, w dodatku w wymarzonej scenerii.
Emma nie jest jedyną bohaterką stworzoną w doskonały sposób przez Marthę Grimes. Jest przecież również Dwayne – mężczyzna, którego zapach poczułam w trakcie lektury. Jest i szeryf, którego wzrok wciąż mam przed oczami. Nie zapominajmy o Maud – nawet sposób, w jaki pali wydaje mi się bardzo uroczy. Ach, no i Aurora Paradise – jak inaczej wyobrażam ją sobie po jednej, a jak inaczej po trzech Słabych Pociechach! Każda postać jest żywa, to nie są bohaterowie papierowi. Nawet epizodyczne postacie wprowadzone są w staranny sposób, pozwalający na dokładne wyobrażanie sobie ich, wedle zamysłu autorki. Przy tym nie ma długich, nudnych opisów ani nużących retrospekcji, co często serwują nam autorzy powieści czy opowiadań. Miejsca, które odwiedzamy z Emmą nie są przygnębiające, mimo ich oczywistej biedy, zacofania. Kilka dni spędzonych z powieścią były prawdziwą przyjemnością. Z rozkoszą sięgnę po trzecią cześć cyklu – „Hotel Belle Rouen” i znów powędruję z moją przyjaciółką uliczkami Spirit Lake, La Porte, Cold Flat Junction…
Tej książki się nie zapomina i bez wahania mogę powiedzieć, że, wraz z „Hotelem Paradise” tworzą najlepszy cykl, jaki czytałam w ciągu ostatnich kilku lat.
Moja ocena książki: 6 (pierwsza szóstka w historii mojego oceniania lektur, ale jak najbardziej zasłużona).Kochani, „chwilowo” ani ja, ani Marcin nie mamy internetu. Poza tym, za kilka dni wyjezdzamy. To tyle w ramach usprawiedliwiania się co do częstosci i jakosci wpisow. Przepraszam za brak polskich znakow w ostatnim akapicie – klawiatura z jakiej korzystam chyba nie do konca wie, co to sa polskie znaki. Poprawie to, kiedy bede mogla. Pozdrawiam Was serdecznie, dziekuje, ze do nas piszecie i, prosimy, nie przestawajcie!

Ania

Reklamy

6 komentarzy

Filed under Książki

6 responses to “Ile Emmy we mnie, ile mnie w Emmie, czyli „Stacja Cold Flat Junction” Marthy Grimes

  1. Nigdy nie czytałem, ani nie słyszałem o tych książkach. Fajnie, gdy w innym człowieku lub postaci literackiej znajdujemy podobieństwo. :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s