Wyzwania czytelnicze, część pierwsza

Witajcie,

na pewno każdy z Was choć raz spotkał się z jakimś wyzwaniem czytelniczym. Dla uczniów corocznym „wyzwaniem” jest choćby lista lektur obowiązkowych. Jednakże, są całe rzesze ludzi, którym owe wyzwania kojarzą się pozytywnie i chętnie je podejmują, o czym świadczy przede wszystkich mnogość wyzwań, powstających jak grzyby po deszczu. Niektóre są bardzo mądre, inne nieco dziwaczne, ale na pewno warto przyjrzeć się niektórym z nich. Dziś wezmę pod lupę wyzwania, w którym mamy ograniczenia czasowe lub ilościowe.

1. Inicjatywa czytelnicza 52 książki. http://52ksiazki.pl/

O tej akcji powiedziała nam nasza Czytelniczka Patrycja. Polega ona na przeczytaniu 52 książek w ciągu roku. Wypada średnio jedna na tydzień. Pomysłodawca inicjatywy zakłada, że jest to optymalna „dawka”, jaką możemy przyjąć.

Moja opinia: 52/366 dni to nie za dużo i nie za mało; wydawałoby się, że to rzeczywiście optymalna ilość. Warte zauważenia jest też to, że zakładamy sobie cel roczny – to dużo lepsze niż cele na poszczególne miesiące, bo każdy z Was na pewno wie, że więcej czyta np. w w trakcie urlopu niż, kiedy ma dużo pracy (lub odwrotnie).

2. Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu. http://czytaj.bookznami.pl/
Bardzo ambitne wyzwanie postawili sobie autorzy serwisu BOOK Z NAMI – w ciągu roku przeczytać taką liczbę książek, aby utworzyła ona wierzę wyższą od nich samych. Na stronie możemy śledzić, jak im idzie, a także przeczytać krótkie recenzje czytanych przez nich pozycji. Do akcji może dołączyć każdy Czytelnik – wystarczy za pomocą suwaka na dole strony ustawić swój wzrost i dowiedzieć się, ile powinniśmy przeczytać w ciągu roku i jak to wygląda w przeliczeniu na dzień. Przykładowo: ja przy swoich 168 cm. wzrostu powinnam czytać każdego dnia 92 strony, co da ok. 84 książek w ciągu roku. Osoba wzrostu Marcina musiałaby przeczytać natomiast 93 książki. Niscy mają w tej konkurencji trochę łatwiej.

Moja opinia: 83 książki na statystyczną Polkę i 90 na statystycznego Polaka to sporo. Akcja jest argumentowana oczywiście tym, że „chcemy czytać więcej”. I bardzo dobrze, ale przeliczanie tego na liczbę stron dziennie i procentowe wyliczanie, ile jeszcze zostało, kojarzy mi się trochę z „wyścigiem szczurów”, a przecież w czytaniu nie o to chodzi.

3. Lato z książką. http://bookstrefa.pl/

To dość krótkie i proste wyzwanie. Wystarczy przeczytać sześć książek w ciągu wakacji (od 22 czerwca, kiedy zaczyna się akcja, do końca sierpnia). Następnie należy napisać recenzję jednej z nich (może to nie być profesjonalna, typowa recenzja, a po prostu kilka zdań na temat wrażeń po książce, czyli dokładnie to, co uprawiamy my na blogu) i przesłać na adres podany w regulaminie, który znajdziecie na stronie. Wszystkie recenzje zostaną opublikowane na stronie, więc jest to także świetna okazja, żeby zaprezentować swoją twórczość szerszej publiczności.

Moja opinia: wyzwanie spodobało mi się na tyle, że się do niego zgłosiłam. Jestem pewna, że w wakacje przeczytam więcej niż sześć książek, ale to sześć będzie moim minimum. Kiedy moja recenzja ukaże się na portalu, nie omieszkam Was o tym poinformować.

4. Z półki. http://wrota-wyobrazni.blogspot.com/2011/12/z-poki-wyzwanie-czytelnicze-2012.html#axzz1rTTwlAKi

W tym wyzwaniu to Czytelnik decyduje, ile książek postanowi przeczytać; można wybrać jeden z czterech poziomów. Co do czytanych książek – warunek jest jeden: muszą być one zakupione przed 2012 rokiem, ale wciąż stojące na naszej półce „nieprzeczytane”. Wyzwanie trwa przez cały rok 2012.

Moja opinia: dobra mobilizacja, aby wreszcie wziąć się za zakurzone książeczki. Nie biorę udziału, bo moją półkę trochę odświeżę dzięki wyzwaniu powyżej.

 

W następnym poście poświęconym wyzwaniom  czytelniczym przedstawię Wam takie, które obligują do czytanie konkretnego gatunku lub autora. Jestem ciekawa, jakie są Wasze opinie na temat tych przedstawionych powyżej. Czy bierzecie w nich udział? A może uważacie je za coś bezsensownego? Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam serdecznie!

Reklamy

4 Komentarze

Filed under Książki, Sztuka czytania

4 responses to “Wyzwania czytelnicze, część pierwsza

  1. Bardzo ciekawe zestawienie choć, tak jak piszesz, takie wyzwania trochę kojarzą mi się z wyścigiem szczurów. Kiedy zaczyna się czytać na ilość, czytanie przestaje być przyjemnością. Co znaczy – trzeba przeczytać? Nic nie trzeba. Zakładam jednak, że takie akcje są raczej kierowane do osób niewiele czytających, żeby je jakoś zachęcić, co jest słuszne. Prawdziwych moli zachęcać nie trzeba. Polecam „Pochwałę powolności” Carla Honore. Również o powolnym czytaniu. A pomysł na książkę wziął się z niecierpliwego i szybkiego czytania… bajek.

    • Mam podobne odczucia, jeśli chodzi o „przymus” czytania, zwłaszcza, jeśli mówimy o wielkich ilościach, takich, jakie proponują niektórzy autorzy wyzwań. Jednak każdy jest inny, a niektórzy uwielbiają stawiać sobie wyzwanie, zakładać się sami ze sobą praktycznie o wszystko i jest to dla nich skuteczna forma mobilizacji.
      Dzięki za polecenie książki. Słyszałam także o ruchu „slow read”, o którym również zamierzam niebawem napisać na blogu, bo to taka druga strona medalu w stosunku do ilościowych wyzwań.
      Pozdrawiam serdecznie!

  2. Również biorę udział w wyzwaniu „Lato z książką”. Kusi mnie również wyzwanie „Z półki” – pewnie zapiszę się do niego, ale nie teraz. Interesujące jest też Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu” – niska jestem, więc nie musiałabym tak dużo przeczytać. ;-)

    • Ania

      Nawet niskie osoby mają w tym wyzwaniu sporo do przeczytania – jest niewątpliwie ambitne :). Życzę wytrwałości w podejmowaniu i realizowaniu wyzwań!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s