Stary uczeń nie może

Witajcie!

Pora na pierwszy „prawdziwy” po post, po powitalnych „tere-fere”. Jakoś mało ostatnio czytam tego, co chcę, wszystko za sprawą obszernych lektur. No, dobrze, do tego dochodzi ogólne intensywne życie, potrzeba snu i moje lenistwo, ale ostatecznie wygląda to mniej więcej tak.

To, co czytam:

Lalka, Zbrodnia i kara, Lord JimTo, co chciałabym czytać:

Gogol, Pratchett, Grimes, Larsson

Zacznę od pierwszego stosiku. „Lord Jim” Josepha Conrada wypożyczyłam we wrześniu, wówczas również zaczęłam tę powieść czytać. Obecnie jestem w połowie, raczej zawiedziona, znudzona i zdenerwowana tą sytuacją. Musicie jednak wiedzieć, że nie cierpię zostawiać książek przeczytanych do połowy – mam kilka takich pozycji i wciąż nie mogę sobie tego darować. „Lorda Jima” zatem skończę i to najlepiej jak najrychlej, bo do połowy czerwca powinnam oddać wszystkie książki do szkolnej biblioteki.

„Zbrodnia i kara” to pierwsza lektura z której analizy udało mi się uzyskać ocenę bardzo dobrą, mimo że to również pierwsza lektura w LO, jakiej nie zdążyłam przeczytać na czas. Przeczytałam mniej więcej 2/3, ale skończę na pewno i to nie tylko z powodów powyżej wymienionych. Powieść Dostojewskiego BARDZO mi się podoba, o żadnej podróży nie marzę obecnie tak bardzo jak o wycieczce do Petersburga!

„Lalka” Prusa to kolejna lektura, która mnie zauroczyła (jestem po połowie). Jest w niej tak wiele inspiracji, prawdziwych perełek w porównaniach i dialogach, że naprawdę cieszę się, że z reguły sięgam po lektury. Myślałam, że po romantyzmie już mnie nic lepszego nie spotka, ale pozytywizm również bardzo mile mnie zaskakuje.

W międzyczasie czytałam także dwie nowelki (a w zasadzie nowelę i obrazek). Z „Mendlem Gdańskim” Konopnickiej spotkałam się już w gimnazjum i już wówczas mi się spodobał, choć chyba nie zwróciłam uwagi na epickie zakończenie. Natomiast „Gloria victis” Orzeszkowej wyłamała się z grona”fajnych” lektur i nie przypadła mi do gustu.

Czas na ten przyjemny stosik, czyli to, co mnie czeka, kiedy już skończę wszystkie lektury (za tydzień powinnam mieć już przeczytany „Potop”, jakby tamtych było mało). „Dziewczyna, która igrała z ogniem” Stiega Larssona to druga część trylogii „Milenium”. Pierwsza bardzo przypadła mi do gustu, więc kiedy zobaczyłam kontynuację przecenioną o dziesięć złotych, kupiłam ją, wahając się tylko przez chwilę, głównie ze względów praktycznych („no, dobra, ale czy będę miała za co wrócić do domu?”). W tym samym czasie (marzec, Kochani, marzec!) zakupiłam także kontynuację „Hotelu Paradise” Marthy Grimes – „Stację Cold Flat Junction”. Lubię książki i w ogóle, ale na nadwyżkę budżetową właściwie nigdy nie narzekam, a poza tym, póki co, mieszkam w niewielkim mieszkaniu, więc staram się unikać ich kupowania, jednak widząc coś tej autorki w cenie dziesięć złotych nie mogłam się powstrzymać, no!

Kilka tygodniu temu udało mi się także wyhaczyć dwie używane książki na kiermaszu w bibliotece – „Blask fantastyczny” Pratchetta (ten autor za trzy złote – to się nie zdarza codziennie, no!) i „Opowiadania Petersburskie” Mikołaja Gogola (być może lektura ta podsyci moją fascynację tym miastem na tyle, że zacznę zbierać na bilet).

Trochę mnie śmieszy, a zarazem przeraża fakt, że mam jeszcze książki, które dostałam na GWIAZDKĘ i do tej pory ich nie przeczytałam:

Agata Christie

Nie mam pojęcia, kiedy wezmę się za Agatkę. To bardzo krótkie kryminały, więc chyba po prostu na stałe powrzucam je sobie do torebek i będę czytać w kolejkach, autobusach, samochodzie, na lekcjach itd. Ciężki jest żywot ucznia LO, nie powiem. A za rok matura i będzie tylko gorzej…

Dziś wieczorem zamierzam obejrzeć film „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” na DVD; recenzja zapewne w przyszłym tygodniu. Oprócz tego spędzam miły weekend z systematyką królestwa zwierząt.

Jak Wam mija weekend i jak Wam idzie czytanie? Czekamy na pierwsze komentarze.

Pozdrawiam serdecznie,

Ania

PS: Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa – wybaczcie mi amatorstwo, ale ani ja nie zajmuję się w jakimkolwiek stopniu fotografią, jak i mój sprzęt nie jest najwyższych lotów. Zawsze chyba jednak lepsze własne.

Reklamy

2 Komentarze

Filed under Książki

2 responses to “Stary uczeń nie może

  1. Ja uwielbiam kupować książki. Boję się, że może to już nałóg. Większość moich pieniędzy wydaję na „literackie okazje”, a potem długo stoją na półce za nim je przeczytam… „Potop” mnie nudził, „Lalka” dużo lepsza, ale najbardziej przypadła mi „Zbrodnia i kara”. Też dzięki tej lekturze pomyślałem o wycieczce do Petersburga. ;-)

  2. Choć „Potopu” jeszcze nie zaczęłam, podejrzewam, że kolejność moich faworytów będzie podobna ;). Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s