Monthly Archives: Czerwiec 2012

Wyzwania czytelnicze, część pierwsza

Witajcie,

na pewno każdy z Was choć raz spotkał się z jakimś wyzwaniem czytelniczym. Dla uczniów corocznym „wyzwaniem” jest choćby lista lektur obowiązkowych. Jednakże, są całe rzesze ludzi, którym owe wyzwania kojarzą się pozytywnie i chętnie je podejmują, o czym świadczy przede wszystkich mnogość wyzwań, powstających jak grzyby po deszczu. Niektóre są bardzo mądre, inne nieco dziwaczne, ale na pewno warto przyjrzeć się niektórym z nich. Dziś wezmę pod lupę wyzwania, w którym mamy ograniczenia czasowe lub ilościowe.

1. Inicjatywa czytelnicza 52 książki. http://52ksiazki.pl/

O tej akcji powiedziała nam nasza Czytelniczka Patrycja. Polega ona na przeczytaniu 52 książek w ciągu roku. Wypada średnio jedna na tydzień. Pomysłodawca inicjatywy zakłada, że jest to optymalna „dawka”, jaką możemy przyjąć.

Moja opinia: 52/366 dni to nie za dużo i nie za mało; wydawałoby się, że to rzeczywiście optymalna ilość. Warte zauważenia jest też to, że zakładamy sobie cel roczny – to dużo lepsze niż cele na poszczególne miesiące, bo każdy z Was na pewno wie, że więcej czyta np. w w trakcie urlopu niż, kiedy ma dużo pracy (lub odwrotnie).

2. Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu. http://czytaj.bookznami.pl/
Bardzo ambitne wyzwanie postawili sobie autorzy serwisu BOOK Z NAMI – w ciągu roku przeczytać taką liczbę książek, aby utworzyła ona wierzę wyższą od nich samych. Na stronie możemy śledzić, jak im idzie, a także przeczytać krótkie recenzje czytanych przez nich pozycji. Do akcji może dołączyć każdy Czytelnik – wystarczy za pomocą suwaka na dole strony ustawić swój wzrost i dowiedzieć się, ile powinniśmy przeczytać w ciągu roku i jak to wygląda w przeliczeniu na dzień. Przykładowo: ja przy swoich 168 cm. wzrostu powinnam czytać każdego dnia 92 strony, co da ok. 84 książek w ciągu roku. Osoba wzrostu Marcina musiałaby przeczytać natomiast 93 książki. Niscy mają w tej konkurencji trochę łatwiej.

Moja opinia: 83 książki na statystyczną Polkę i 90 na statystycznego Polaka to sporo. Akcja jest argumentowana oczywiście tym, że „chcemy czytać więcej”. I bardzo dobrze, ale przeliczanie tego na liczbę stron dziennie i procentowe wyliczanie, ile jeszcze zostało, kojarzy mi się trochę z „wyścigiem szczurów”, a przecież w czytaniu nie o to chodzi.

3. Lato z książką. http://bookstrefa.pl/

To dość krótkie i proste wyzwanie. Wystarczy przeczytać sześć książek w ciągu wakacji (od 22 czerwca, kiedy zaczyna się akcja, do końca sierpnia). Następnie należy napisać recenzję jednej z nich (może to nie być profesjonalna, typowa recenzja, a po prostu kilka zdań na temat wrażeń po książce, czyli dokładnie to, co uprawiamy my na blogu) i przesłać na adres podany w regulaminie, który znajdziecie na stronie. Wszystkie recenzje zostaną opublikowane na stronie, więc jest to także świetna okazja, żeby zaprezentować swoją twórczość szerszej publiczności.

Moja opinia: wyzwanie spodobało mi się na tyle, że się do niego zgłosiłam. Jestem pewna, że w wakacje przeczytam więcej niż sześć książek, ale to sześć będzie moim minimum. Kiedy moja recenzja ukaże się na portalu, nie omieszkam Was o tym poinformować.

4. Z półki. http://wrota-wyobrazni.blogspot.com/2011/12/z-poki-wyzwanie-czytelnicze-2012.html#axzz1rTTwlAKi

W tym wyzwaniu to Czytelnik decyduje, ile książek postanowi przeczytać; można wybrać jeden z czterech poziomów. Co do czytanych książek – warunek jest jeden: muszą być one zakupione przed 2012 rokiem, ale wciąż stojące na naszej półce „nieprzeczytane”. Wyzwanie trwa przez cały rok 2012.

Moja opinia: dobra mobilizacja, aby wreszcie wziąć się za zakurzone książeczki. Nie biorę udziału, bo moją półkę trochę odświeżę dzięki wyzwaniu powyżej.

 

W następnym poście poświęconym wyzwaniom  czytelniczym przedstawię Wam takie, które obligują do czytanie konkretnego gatunku lub autora. Jestem ciekawa, jakie są Wasze opinie na temat tych przedstawionych powyżej. Czy bierzecie w nich udział? A może uważacie je za coś bezsensownego? Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam serdecznie!

Reklamy

4 Komentarze

Filed under Książki, Sztuka czytania

Lato z książką

Lato z książką

Biorę udział w wyzwaniu czytelniczym Bookstrefy „Lato z książką”, do czego zachęcam również Was!

Dodaj komentarz

23/06/2012 · 10:04

Wszystko dla Jacka, czyli „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” Roba Marshalla

Witam!

W niedzielne popołudnie, przed tygodniem udało mi się wreszcie obejrzeć czwartą część „Piratów…”. Bardzo lubię filmy z tej serii, bo niesamowicie się przy nich relaksuję. Zawsze doceniałam je ze względu na genialną muzykę, świetne zdjęcia, kostiumy i mojego ulubionego bohatera – Jacka Sparrowa. Nie należę do grona zagorzałych fanek Johny’ego Deppa, ale w tej roli zawsze bardzo mi się podobał – począwszy od mimiki i sposobu wypowiedzi, a kończąc na przezabawnym, „kaczkowatym” chodzie. Ucieszyłam się zatem, kiedy usłyszałam, że czwarta część jest praktycznie w całości poświęcona Jackowi.

Najnowszym celem charakterystycznego pirata jest dostanie się do Źródła Młodości. W wyniku spotkania w dziwnych okolicznościach ze swoją starą przyjaciółką (w tej roli Penelope Cruz – albo jest lepszą aktorką niż Keira Knightley, albo miała lepszą rolę; w każdym razi ta postać kobieca bardziej mnie przekonała) wyrusza w podróż do tego miejsca. Jednocześnie do źródła chcą dostać się także inni, co jest tylko jednym z czynników komplikujących sprawę. W skrócie: jak zwykle zapowiada się niezła przygoda w egzotycznej scenerii.

Stałe elementy „Piratów…”, czyli świetna, klimatyczna muzyka, doskonałe kostiumy i wspaniałe scenerie oraz wszelkie sceny ucieczek Jacka jak zwykle bez zarzutu – klimat „Piratów…” pozostał idealny do samego końca. Gra aktorska także nie pozostawia wiele do życzenia. Jedynie fabuła stała się trochę „rozwleczona” i wątki poboczne nieco się „zepsowały”. Jestem gotowa ozłocić Roba Marshalla za to, że Jack Sparrow do końca pozostał sobą, mimo że pod koniec filmu spodziewałam się najgorszego (bad boy gone good). Osobowość tej postaci genialnie odtwarzana przed Johny’ego Deppa rekompensuje mi wszelkie niedociągnięcia tego filmu. Będę tęsknić za nim, to pewne.

Moja ocena filmu: 5-.

Co poza tym?

Kochani, musicie wiedzieć, że Marcin w środę stał się pełnoletni! Nie wiem, czy wpłynie to na powagę postów, czy może na częstotliwość ich dodawania, ale mam nadzieję, że nadal będzie chciał prowadzić bloga z dzieciakiem, jakim wciąż jestem ja.

Dziękuję naszej Czytelniczce Patrycji za link do świetnej stronki: http://awesomepeoplereading.tumblr.com/. To nic innego jak potężny zbiór fotografii znanych czytających osób – patrząc na niektóre aż chce się wykrzyknąć sloganowe już „reading is sexy!”, inne natomiast są klimatyczne lub zabawne. Pewnie zdjęcia z tej strony będą jeszcze przez nas wykorzystywane na blogu. Naszych fotografii jeszcze w bazie nie odnalazłam – albo za mało czytamy, albo nie daliśmy się jeszcze żadnemu fotografowi złapać.

Niebawem chcę napisać kilka słów o wyzwaniach/ruchach/filozofiach czytelniczych. Jeśli znacie jakieś oryginalne, godne polecenia tego typu zagadnienia, zachęcam do dzielenia się tą wiedzą.

Jeśli czas pozwoli (dożynki w szkole, na szczęście, zbliżają się już ku końcowi) to niedługo przeczytacie także pierwszą z „Rozmów o filmie”.

Uprzejmie prosimy o podawanie naszego adresu dalej, sugestie, co można by na blogu zmienić i, przede wszystkim, czytanie nas!

A jeśli ktoś chciałby się z nami skontaktować to mamy także maila: marcinania@interia.pl.

Dobrze, kończę już, bo jak zwykle organizacja zajmuje więcej miejsca niż opinia o temacie zasadniczym. Czy ktoś może podziela moją miłość do Jacka?

Miłego weekendu, Kochani! Pozdrawiam serdecznie,

Ania

4 Komentarze

Filed under Filmy

Żyjemy, no!

Drodzy,
nadszedł czas wzmożonej nauki, w efekcie czego Marcin jest bardzo zmęczony, a mnie to już nawet się ręce trzęsą. Nowe wpisy jednak już są w naszych głowach i pewnie w ten weekend trafią także na ekrany Waszych komputerów. Do napisania!

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Moje skarby (I)

Wielu wielbicieli książek kręci filmiki, które przedstawiają kolekcje ich książek. Ja filmów kręcić nie zamierzam, ale zawsze chciałem się pochwalić swoimi skarbkami, tymi lepszymi i tymi gorszymi, tymi ukochanymi oraz tymi, na których się zawiodłem. Podzielę ten post na dwie części, gdyż nie mam jak zrobić zdjęć wszystkim książkom naraz.
Oto książki, widoczne na tych zdjęciach:


„Cień wiatru” Carlos Ruiz Zafon
„Gra anioła” Carlos Ruiz Zafon
„Gildia magów” Trudi Canavan
„Nowicjuszka” Trudi Canavan
„Wielki mistrz” Trudi Canavan
„Misja ambasadora” Trudi Canavan”
„Uczennica maga” Trudi Canavan
„Dopóki mamy twarze” C.S. Lewis (1 zdjęcie, na szczycie)
„Ulica grozy” Marta Tomaszewska
„Aleksander Wielki” Peter Green
„Elżbieta II” Marc Roche
„Kochanki i królowe” Benedetta Craveri
„Balzac” Stefan Zweig
„Leonardo da Vinci” Charles Nicholl
„Obronić cywilizację łacińską!” Feliks Koneczny
„Insygnia śmierci” J.K. Rowling
„Bóg chaosu” Tom Bradby
„Nadzieja na miłość” Michel Quint
„Nacja” Terry Pratchett
„Lewiatan” Scott Westerfeld
„Malowany człowiek” Peter V. Brett
„Bractwo Pierścienia” J.R.R. Tolkien
„Europa walczy” Norman Davies
„Nieśmiertelny” Traci L. Slatton
„Polowanie na Czerwony Paźdzernik” Tom Clancy
„Księga bez tytuły” Anonim
„Harry Potter. Filozoficzny czarodziej” Jorgen Gaare, Oystein Sjaastad
„Oko księżyca” Anonim
„Wakacje z duchami” Adam Bachdaj
„Przypadki Robinsona Cruzoe” Daniel Defoe
„Modlitwa za skazańca” Rafał Bogusławski
„Kroniki abisyńskie” Moses Isegawa
„Imperium czerni i złota” Adrian Tchaikovsky
„Banita” J.I. Kraszewski
„Sekret Genezis” Tom Knox
„W hołdzie królowi” – zbiór opowiadań fantasy wielu autorów
„Bar dobrych ludzi” J.R. Moehringer
„Quo Vadis” Henryk Sienkiewicz
„Ogniem i mieczem” Henryk Sienkiewicz
„Szewcy” Witkacy
„Pamięć i tożsamość” Jan Paweł II
„Zew krwi” Jack London
„Nędznicy tom I” Victor Hugo
„Przemytnik cudu” Jakub Małecki
„Obcy ptak” Bente Pedersen
„Dzienniki Sherlocka Holmesa” Arthur Conan Doyle

Jestem niesamowicie dumny z tego, jak wiele książek posiadam. Cieszę się, że mogę nimi dysponować każdego dnia, nie muszę wypożyczać ich z biblioteki, co wiąże się z długim oczekiwaniem na nie. Moim pomysłem w związku z tą listą jest cotygodniowa recenzja jednej z tych książek, według listy. Oczywiście, te, których jeszcze nie przeczytałem, nie będę recenzował. Tak więc, najbliższa recenzja już w przyszły poniedziałek. Mam nadzieję, że pomysł Wam się spodoba. Pozdrawiam,
Marcin :)

4 Komentarze

Filed under Książki

Stary uczeń nie może

Witajcie!

Pora na pierwszy „prawdziwy” po post, po powitalnych „tere-fere”. Jakoś mało ostatnio czytam tego, co chcę, wszystko za sprawą obszernych lektur. No, dobrze, do tego dochodzi ogólne intensywne życie, potrzeba snu i moje lenistwo, ale ostatecznie wygląda to mniej więcej tak.

To, co czytam:

Lalka, Zbrodnia i kara, Lord JimTo, co chciałabym czytać:

Gogol, Pratchett, Grimes, Larsson

Zacznę od pierwszego stosiku. „Lord Jim” Josepha Conrada wypożyczyłam we wrześniu, wówczas również zaczęłam tę powieść czytać. Obecnie jestem w połowie, raczej zawiedziona, znudzona i zdenerwowana tą sytuacją. Musicie jednak wiedzieć, że nie cierpię zostawiać książek przeczytanych do połowy – mam kilka takich pozycji i wciąż nie mogę sobie tego darować. „Lorda Jima” zatem skończę i to najlepiej jak najrychlej, bo do połowy czerwca powinnam oddać wszystkie książki do szkolnej biblioteki.

„Zbrodnia i kara” to pierwsza lektura z której analizy udało mi się uzyskać ocenę bardzo dobrą, mimo że to również pierwsza lektura w LO, jakiej nie zdążyłam przeczytać na czas. Przeczytałam mniej więcej 2/3, ale skończę na pewno i to nie tylko z powodów powyżej wymienionych. Powieść Dostojewskiego BARDZO mi się podoba, o żadnej podróży nie marzę obecnie tak bardzo jak o wycieczce do Petersburga!

„Lalka” Prusa to kolejna lektura, która mnie zauroczyła (jestem po połowie). Jest w niej tak wiele inspiracji, prawdziwych perełek w porównaniach i dialogach, że naprawdę cieszę się, że z reguły sięgam po lektury. Myślałam, że po romantyzmie już mnie nic lepszego nie spotka, ale pozytywizm również bardzo mile mnie zaskakuje.

W międzyczasie czytałam także dwie nowelki (a w zasadzie nowelę i obrazek). Z „Mendlem Gdańskim” Konopnickiej spotkałam się już w gimnazjum i już wówczas mi się spodobał, choć chyba nie zwróciłam uwagi na epickie zakończenie. Natomiast „Gloria victis” Orzeszkowej wyłamała się z grona”fajnych” lektur i nie przypadła mi do gustu.

Czas na ten przyjemny stosik, czyli to, co mnie czeka, kiedy już skończę wszystkie lektury (za tydzień powinnam mieć już przeczytany „Potop”, jakby tamtych było mało). „Dziewczyna, która igrała z ogniem” Stiega Larssona to druga część trylogii „Milenium”. Pierwsza bardzo przypadła mi do gustu, więc kiedy zobaczyłam kontynuację przecenioną o dziesięć złotych, kupiłam ją, wahając się tylko przez chwilę, głównie ze względów praktycznych („no, dobra, ale czy będę miała za co wrócić do domu?”). W tym samym czasie (marzec, Kochani, marzec!) zakupiłam także kontynuację „Hotelu Paradise” Marthy Grimes – „Stację Cold Flat Junction”. Lubię książki i w ogóle, ale na nadwyżkę budżetową właściwie nigdy nie narzekam, a poza tym, póki co, mieszkam w niewielkim mieszkaniu, więc staram się unikać ich kupowania, jednak widząc coś tej autorki w cenie dziesięć złotych nie mogłam się powstrzymać, no!

Kilka tygodniu temu udało mi się także wyhaczyć dwie używane książki na kiermaszu w bibliotece – „Blask fantastyczny” Pratchetta (ten autor za trzy złote – to się nie zdarza codziennie, no!) i „Opowiadania Petersburskie” Mikołaja Gogola (być może lektura ta podsyci moją fascynację tym miastem na tyle, że zacznę zbierać na bilet).

Trochę mnie śmieszy, a zarazem przeraża fakt, że mam jeszcze książki, które dostałam na GWIAZDKĘ i do tej pory ich nie przeczytałam:

Agata Christie

Nie mam pojęcia, kiedy wezmę się za Agatkę. To bardzo krótkie kryminały, więc chyba po prostu na stałe powrzucam je sobie do torebek i będę czytać w kolejkach, autobusach, samochodzie, na lekcjach itd. Ciężki jest żywot ucznia LO, nie powiem. A za rok matura i będzie tylko gorzej…

Dziś wieczorem zamierzam obejrzeć film „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach” na DVD; recenzja zapewne w przyszłym tygodniu. Oprócz tego spędzam miły weekend z systematyką królestwa zwierząt.

Jak Wam mija weekend i jak Wam idzie czytanie? Czekamy na pierwsze komentarze.

Pozdrawiam serdecznie,

Ania

PS: Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa – wybaczcie mi amatorstwo, ale ani ja nie zajmuję się w jakimkolwiek stopniu fotografią, jak i mój sprzęt nie jest najwyższych lotów. Zawsze chyba jednak lepsze własne.

2 Komentarze

Filed under Książki

Powitalnie

Nie ma co się obijać, od razu lecimy z postem. Na poprzedniej witrynie nie dodawałem zbyt wielu postów, a to z wielu powodów. Po pierwsze, nie miałem pomysłów, książek dużo nie czytałem, poza lekturami oczywiście, a kto chciałby czytać o analizie „Zbrodni i kary” albo „Glorii Victis”. Po drugie, blogi na Onecie utrudniały mi mój żywot blogera poczciwego, co chwila nie pozwalając mi zalogować się na moje konto lub w ogóle nie ładując strony. Cóż, Onet zostawiliśmy w spokoju, aby pastwił się nad innymi blogerami, tymi zbyt sentymentalnymi. Teraz mam nadzieję, że będzie lepiej, w konsekwencji czego częściej i więcej będę pisać.

Do swoich sukcesów literackich z ostatnich miesięcy zaliczam kilka szczegółów, dla mnie bardzo ważnych. Przede wszystkim, z czego jestem niesamowicie szczęśliwy, udało mi się ukończyć znakomitą „Grę o tron” George’a R.R. Martina, której recenzję niedługo opublikuję. Kolejnym faktem jest zakup dwóch książek, na które, niczym homo erectus, koczowałem od dawna po księgarniach, bibliotekach. Są to: „Bracia Karamazow” Fiodora Dostojewskiego oraz „Fantastyczne zwierzęta i  jak je znaleźć” J.K. Rowling. Poza tym, doczekałem się też kolejnej części „Pieśni Lodu i Ognia” – „Starcie królów” Martina oraz „Archipelag GUŁag” Sołżenicyna, do których w kolejce miejskiej biblioteki stałem przez długi, bardzo długi czas. Książki jak najbardziej znane, książki klasyki. Do szkoły muszę teraz czytać „Potop”, z czego, jako historyk-amator, bardzo się cieszę. Co najważniejsze, będąc wielbicielem powieści Carlosa Ruiza Zafona, nie mógłbym zapomnieć o jego najnowszej powieści „Więzień nieba”. Te wszystkie książki czekają na mnie w czerwcu i prawdopodobnie będą na mnie czekać też w lipcu, bo czerwiec to miesiąc poprawek i ostatnich sprawdzianów, a mnie one niestety nie ominą.

Obiecuję, że w okresie wakacji posty będą pojawiać się o wiele, wiele częściej. Co jakiś czas, w przypadku zakupu jakichś nowych książek, gier, filmów, płyt, będę dodawał zdjęcia tzw. „stosików” i krótko będę opisywał, jak udało mi się je zdobyć i za ile, za co. Dzięki za przeczytanie i do kolejnego!
Marcin

1 komentarz

Filed under Uncategorized